Jak poradzić sobie z natłokiem myśli?

Masz czasem poczucie, że Twoje myśli mają nad Tobą władzę? Że wpadasz w pętlę negatywnych myśli, które wzbudzają w Tobie niepożądane emocje? Zobaczmy jak możesz sobie poradzić z natłokiem natrętnych myśli.

Myśl myślą pogania.

Tak już zostaliśmy skonstruowani, że myślimy. I to myślimy praktycznie cały czas, non-stop, planujemy, wspominamy, zauważamy, oceniamy, zamartwiamy się, fantazjujemy i tak dzień w dzień, minuta po minucie, sekunda po sekundzie… Czasem mamy myśli świadome, często jednak myśli pojawiają się w naszej głowie z automatu. I nie byłoby nic w myślach złego, gdyby nie to, że czasem jakaś potrafi się tak przyczepić, że mocujemy się z nią na wszelkie sposoby i nie jesteśmy w stanie pozbyć…

Na pewno miałeś/aś sytuację, w której nie poszło Ci w pełni po Twojej myśli i potem w kółko wracając do niej zastanawiałeś/aś się co było nie tak, co można było zrobić inaczej, co ktoś Ci powiedział, co Ty powiedziałeś/aś komuś. Albo nadszedł już czas poprosić o długo wyczekiwaną podwyżkę i w głowie ciągle przepracowujesz właściwy scenariusz takiej rozmowy. I to znowu wszystko sytuacje zupełnie normalne, a nawet potrzebne. Do momentu, kiedy tego typu powracające myśli nie zaczynają Cię męczyć. Jak wpadniemy w spiralę myśli, zwłaszcza dla nas mało przyjemnych, uciążliwych, powodujących przypływ negatywnych emocji, ciężko jest się z nich oswobodzić. Na szczęście z pomocą może przyjść nam medytacja uważności. (Tutaj znajdziesz więcej o tym co to jest Mindfulness.)

Co ciekawe, na początku możesz mieć z goła odmienne przekonanie. Sama praktyka mindfulness może dostarczyć Ci jeszcze więcej negatywnych myśli. Ale takie wrażenie przychodzi stąd, że po prostu zaczynasz te myśli zauważać, ich wcale nie jest więcej niż zwykle. Także w tym miejscu chciałabym Cię uspokoić, ostrzeż, że takie uczucie może mieć miejsce i poprosić o cierpliwość i poczekanie na moment, kiedy zaczniesz myśli faktycznie odpuszczać i kiedy zaczną mieć mniejszy wpływ na Ciebie. 

Pamiętaj!

Mindfulness nie kreuje negatywnych lub pozytywnych myśli. Tu chodzi o świadomość. Po prostu zaczynasz zauważać swoje myśli. I jeśli tak będzie, te negatywne, dzięki uświadomieniu sobie ich, zaczną słabnąć i mieć coraz mniejszy wpływ na Twoje samopoczucie. 

Sposoby na dręczące myśli.

Zobaczmy więc jak możesz sobie zacząć radzić z męczącym natłokiem myśli. Spróbuj kilku prostych metod. Możesz np.:

  • zauważyć myśl i jej typ – np. martwię się, planuję, oceniam itp.
  • powiedzieć do siebie na głos, albo w myślach: „Mam myśl, że schrzanię jutro prezentację”, albo „Myślę, że dałam ciała.”
  • zapytać siebie: „Czy ta myśl to fakt, czy opinia?” (często tak mocno wierzymy naszym myślom, że mylimy je z rzeczywistością. Warto zdać sobie sprawę z tego, że nasza myśl to nie jest fakt. Już samo to może pozwolić nam się nią nie przejmować.)
  • wyobrazić sobie, że Twoje myśli są wyświetlane w kinie, a Ty siedzisz w ostatnim rzędzie i oglądasz film stworzony z Twoich myśli. Dzięki temu nabierzesz do nich dystansu, spróbuj patrzeć na nie jako niezaangażowany obserwator. Po takim ćwiczeniu możesz spisać swoje przemyślenia na papier. 
  • podczas medytacji wyobrazić sobie chmury na niebie. W momencie, gdy do głowy przyjdzie Ci jakaś myśl, połóż ją na jednej z chmur i pozwól odpłynąć. Jeśli myśli nie będą chciały odpłynąć, po prostu obserwuj je z odpowiedniego dla siebie dystansu. 
  • jeśli ciężko jest Ci się skonfrontować z własnymi myślami, możesz zawsze powrócić do kotwicy, którą jest obserwacja oddechu. Możesz też skupić się na odczuciach w ciele, albo czymś co dzieje się poza Tobą, np. pojawiającymi się dźwiękami, takimi jak śpiew ptaków, czy odłosy remontu za ścianą 😉

Zachęcam Cię do eksperymentowania, co najlepiej zadziała w Twoim przypadku. Włącz ciekawość. Wymyśl swój własny sposób na zdystansowanie się do swoich myśli, na ich obserwację. Mi czasem w ogóle nie pomaga próba skupienia się na oddechu. I to jest ok, wtedy przełączam się na wsłuchiwanie w to, co dzieje się wokół mnie, np. w chrapanie mojego psa 🙂 I to mi pomaga, ale Ty możesz mieć zupełnie inaczej. Nie próbuj na siłę pozbyć się tych niechcianych myśli lub ich unikać. Po prostu pomyśl, że Ty nie jesteś swoimi myślami, to osobne byty. W neurobiologii myśli to tylko impulsy, niewielkie ładunki elektryczne przebiegające przez Twoje komórki nerwowe. A Twój mózg generuję ich średnio dziennie między 50 000, a 70 000! Więc, czy warto wierzyć każdej? 😉

Zauważaj je, nazywaj, a może nawet wejdź z nimi w polemikę. Sprawdzaj, które myśli Ci służą, a które niekoniecznie. Jak pozwolisz przychodzić i odchodzić też tym „niedobrym” myślom, może się szybko okazać, że nagle przestaną Cię nawiedzać.  

Medytacja prowadzona.

Zapraszam Cię też do rozpoczęcia podróży z moim cyklem siedmiu nagrań, które udostępniam na moim kanale Youtube. Czwarta medytacja prowadzona z tej serii ćwiczy właśnie świadomość myśli i radzenia sobie z  nimi, jeśli czujemy taką potrzebę. Nagranie to znajdziesz poniżej.

Warto posłuchać:

Mindfulness podstawy – stacja “Świadomość myśli”

Dołącz do wspólnej podróży
i pobierz prezent - 5 minutową medytację na telefon!

2 comments
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz również